W 2019 roku 17-latek Jack Dunn z Porth w Walii trafił do szpitala z powodu tak silnego bólu brzucha, że nie był w stanie chodzić. Lekarze przeprowadzili u nastolatka szereg badań, aby ustalić przyczynę.
W przypadku Jacka zdiagnozowano jedynie silne zaparcia. Podano mu środek przeczyszczający i odesłano do domu, nie zdając sobie sprawy, że Jack cierpi na coś znacznie poważniejszego.
Zaledwie 24 godziny po wyjściu ze szpitala ojciec Jacka znalazł go martwego w łóżku.
Według rodziców, lekarze prześwietlili mu żołądek, aby wykluczyć zapalenie wyrostka robaczkowego.
„Zabraliśmy go na ostry dyżur i całkowicie zaufaliśmy lekarzom, którzy powiedzieli nam, co mu dolega. Ledwo mógł chodzić, tak bardzo cierpiał. Przeprowadzono skan pęcherza, ale badanie nic nie wykazało. Lekarz powiedział, że jest zdezorientowany i uważa, że Jack cierpi jedynie na silne zaparcia” – powiedział ojciec Jacka brytyjskiej gazecie „The Sun”.
