KONTYNUUJ CZYTANIE NA NASTĘPNEJ STRONIE 

Kilka dni później prawda wyszła na jaw.
Reszta na następnej stronie
Nigdy nie była tak głęboka, jak sobie wyobrażał. Chwilami odzyskiwała przytomność. Wystarczająco przytomną, by słyszeć. Wystarczająco przytomną, by rozumieć. I wystarczająco przytomną, by wszystko rejestrować.
Już przed wypadkiem podejrzewała męża. Przelała większość swoich aktywów na zabezpieczone konto i zostawiła dowody u swojego prawnika.
Wiadomość została zaprogramowana tak, aby została wysłana dokładnie w tym momencie.
Kilka dni później jej męża nie było już w szpitalu. Był przesłuchiwany. Oszustwo, próba defraudacji, spisek.
Ona przeżyła.
I choć on stracił wszystko – pieniądze, reputację, wolność – ona nie tylko odzyskała życie, ale coś jeszcze cenniejszego:
Możliwość zaczęcia wszystkiego od nowa… z dala od mężczyzny, który życzył jej śmierci.
