KONTYNUUJ CZYTANIE NA NASTĘPNEJ STRONIE 

Lekarze się zgodzili.
Wszedł do pokoju sam. Jego żona była tam, nieruchoma. Wydawała się spokojna, prawie żywa, jakby tylko spała. Dopiero rurka w jej gardle ujawniła prawdę.
Mąż siedział obok niej. Zauważył pielęgniarkę na korytarzu, która uważnie mu się przyglądała.
Więc działał.
Pogłaskał ją po włosach, udał czułość i uronił łzę. Pochylił się ku niej, jak człowiek złamany żalem.
I pochyliwszy się bardzo blisko jej ucha, szepnął tak cicho, że nikt inny oprócz niej nie mógł go usłyszeć:
“Zamówię ci trumnę najlepszej jakości, moja droga…”
Uśmiechnął się lekko.
„Mam już pieniądze. Wszystkie twoje pieniądze są teraz moje.”
Usiadł, rozejrzał się po pokoju po raz ostatni i miał zamiar wyjść, gdy zawibrował jego telefon.
Wiadomość.
Gdy przeczytał tekst, krew odpłynęła mu z twarzy.
Reszta na następnej stronie
„Kochanie… jeśli to czytasz, to dlatego, że myślałaś, że cię nie posłucham”.
Ale słyszałem wszystko.
