Mój mąż ciągle się ze mnie naśmiewał, bo nic nie robię, a potem znalazł moją notatkę po tym, jak zabrali mnie na pogotowie

Bestia wyszła. Wpadała teraz do jadalni, a ja poszedłem za nią.

„Zapomniałem, przepraszam. Ostatnio nie czuję się najlepiej.”

Nie usłyszał mnie albo wolał nie słyszeć.

„Co robisz cały dzień, Madison? Siedzisz bezczynnie, podczas gdy ja płacę za ten dom? Serio, Mad. Jedna robota. Jedna koszula. Zjadasz moje jedzenie, wydajesz moje pieniądze, a nawet tego nie potrafisz zrobić! Jesteś pijawką!”

Stałem tam jak sparaliżowany. Ręce zaczęły mi się trząść, ale nic nie powiedziałem. Co mogłem powiedzieć, żeby nie pogorszyć sytuacji?

Kobieta w opałach | Źródło: Pexels

Kobieta w opałach | Źródło: Pexels

„A twoja przyjaciółka na dole, Kelsey, czy ktokolwiek, spędzasz cały dzień gadając z nią Bóg wie o czym! Blah, blah, blah! Ale w domu nic nie robisz!”

„Tyler, proszę…” – wyszeptałam. Poczułam nagłą falę mdłości, a zaraz potem kłujący ból brzucha. Sięgnęłam do ściany, żeby się uspokoić. Poczułam metaliczny posmak w ustach, a pokój zaczął wirować, jakby ściany się ode mnie oddalały.

Prychnął, włożył inną koszulę i zatrzasnął za sobą drzwi, wychodząc. Echo jego odejścia niosło się w ciszy, tak samo żywe, jak ból, który wciąż we mnie wił.

Zamknięte drzwi | Źródło: Pexels

Zamknięte drzwi | Źródło: Pexels

Do południa ledwo trzymałam się na nogach. Każdy krok wydawał się jak chodzenie po wodzie, ciężki i powolny, jakby moje ciało już do mnie nie należało.

Mój wzrok się rozmazał, a ból stał się nie do zniesienia. Płytki zdawały się przechylać pode mną, a oszałamiający strumień białego światła naciskał na krawędzie mojego pola widzenia. Upadłam w kuchni akurat wtedy, gdy chłopcy kończyli lunch.

Pamiętam, jak słyszałam ich krzyki. Najmłodszy, Noah, zaczął płakać. Jego cichy, drżący głos przebił się przez mgłę, przeszywając mnie poczuciem winy, którego byłam zbyt słaba, by znieść.