Dowcip: Kaczka weszła do baru…

Brwi barmana uniosły się tak wysoko, że prawie zniknęły pod kapeluszem. „Mogę mówić!” – wykrzyknął, o mało nie upuszczając drinka.

„Rzeczywiście” – a kaczka – „i myślę, że twój słuch też jest dobry. A teraz, jeśli nie masz nic przeciwko, bardzo chętnie napiję się piwa i zjem kanapkę”.

„O tak, oczywiście! Przepraszam” – powiedział barman, że starając się udawać, nic się nie stało. zacznij nalewać piwo z kaczki. „Po prostu… rzadko tu widujemy kaczki. Co pana sprowadza w te okolice?”

„Pracuję na budowie po drugiej stronie ulicy” – wyjaśniłem kaczkę, popijając piwo. „Jestem tynkarzem”.

Barman jest całkowicie oszołomiony. Nie może być samodzielnym. Chce pięćdziesięciu pytań, ale widzi, że kaczka wyjęła gazetę z torby i ją czyta. Postanawia udostępniony.

KONTYNUUJ CZYTANIE NA NASTĘPNEJ STRONIE 🥰💕

 

ciąg dalszy na stronie kontrolnej

Przez kolejne dwa tygodnie kaczka przychodzi do baru codziennie. Zamówiła do samo, przeczytała gazetę, a następnie poszła do pracy. Barman, po zapoznaniu się z nim, w końcu został on wykorzystany przez jego źródła.

pewnego dnia do miasta przybył cyrk. Rozstaw swój wielki namiot na pobliskim polu. Konferansjer, ekstrawagancki mężczyzna w kapeluszu iz donośnym śmiechem, poszedł do baru na drinka. Barman sobie przypomniał o kaczce i powiedział do konferansjera: „Pracujesz w cyrku, prawda? Znam kaczkę, która została stworzona przez wszystkich!”

„To fantastyczne!” – wykrzyknął menadżer, podając barmanowi wizytówkę. „Powiedź mu, żeby mnie dopaść”.

Następnego dnia kaczka po swoim zwykłym zamówieniu. Barman, spożywac, powiedział: „Hej, panie Kaczor, mam dla pana dostarczającego, korzyści!”. „Zawsze szukam nowych możliwości” – powiedziała kaczka, składając gazetę. „Co żartować?”