Przyznaj się: ty też tego próbowałeś. Jako dziecko, uzbrojony w swoją słynną różowo-niebieską gumkę, gorączkowo ścierałeś słowo długopisem… tylko po to, by zobaczyć, jak papier rozrywa się na twoich oczach. Ta mała niebieska połówka, mająca „wymazać atrament”, zniszczyła marzenia niejednego ucznia.
Ale do czego właściwie służy ta niebieska część? Czy to tylko chwyt marketingowy, czy niezrozumiane narzędzie zawodowe? Prawda jest o wiele bardziej praktyczna – i nieco nostalgiczna.
Nie, nigdy nie został zaprojektowany do wymazywania atramentu.

To najpowszechniejszy mit w naszych szkolnych piórnikach. Wbrew powszechnemu przekonaniu, niebieska część gumki nigdy nie służyła do usuwania atramentu z długopisu.
W rzeczywistości wszystko sprowadza się do jego składu: zawiera cząsteczki ścierne, podobne do pumeksu. Krótko mówiąc, to rodzaj bardzo drobnego, miniaturowego papieru ściernego, przeznaczonego do twardszych powierzchni. Na zwykłej kartce papieru te ziarna są zbyt szorstkie i w końcu ją rozrywają.
